
Pastor Jack
Flowstone to nietuzinkowa postać, która drapieżnie wydrapała swoje imię na murach historii kościoła katolickiego. Należy zaznaczyć, że kaznodzieja nie żyje już od ponad 120 lat. Zmarł samotnie wyklęty przez rodzinę, najbliższych przyjaciół i stolicę apostolska, która narzuciła na niego brzemię heretyka. Historycy z U.S. wgłębiający się w jego
sylwetkę podkreślali, że duchowny dokonał żywota w dziwnych okolicznościach. Lekarze w karcie zgonu wypisali zawał, jednak przy zwłokach znaleziono odręczną notatkę
Flawstone'a.
Wynikało z niej, że niepohamowana furia Watykanu spadła na niego w formie posłańca śmierci, który wtarł mu w skórę
truciznę. Nim zatrzymała ona jego serce pastor
zorientował się w sytuacji i zdążył to zanotować. Warto zapoznać się z
bluźnierczymi poglądami duchownego, które sprowadziły nań zgubę. Była to rozprawa teologiczna traktująca o duszy, autor szeroko opisał początki owego pojęcia i jego ewolucję w
świadomości wierzących, powoływał się na
mało popularne tłumaczenie starego testamentu na podstawie którego wywnioskował, że dusza w istocie to pasożytnicza gąbka, którą nasiąka miłością do stwórcy, która zresztą ten ostatni się żywi. Jednak znudziła mu się przeciętna strawa i zapragnął miłości kogoś potężniejszego od siebie w tej roli Pastor widział Jezusa syna Bożego. Kościół jako instytucja nader konserwatywna lubująca się w sprawdzonych rozwiązaniach rozprawę spaliła a jej
twórcę obarczyła najdotkliwszym pakietem klątw. Do naszych czasów nie zachowała się ani jedna kopia woluminu, oczywiście
oryginał spoczywa w bibliotece stolicy Piotrowej. Niestety poza
najbardziej zaufanymi ojcami
teolog - historykami zobowiązanymi
tajemnicą nikt nie ma do niej dostępu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz